11 stycznia 2017

Nie najlepiej ze mną psychicznie. Nawet nie potrafię się określić, ani opisać co czuję. Może dlatego nie za często tu piszę, może tak naprawdę nie czuję nic.Od kilku dni praktycznie mnie nie ma. Czuje się tak bardzo nieszczęśliwa. Nie potrafię odnaleźć tego przyczyny chociaż bardzo bym chciała. Już nie pamiętam jak wygląda słońce, kiedy wstaje jest już ciemno. Księżyc jest piękny, ale nie daje mi tego czego potrzebuje. Przez to wszystko mam zapewne znaczny niedobór melatoniny.
Od 1,5 miesiąca nie biorę psychotropów. Nie radzę sobie bez nich. Odbija mi całkowicie. Znowu myślę o tym całym gównie, robieniu sobie krzywdy.
Nic nie ma sensu, tak wiem brzmię jak jakaś typowa nastolatka, ale to dokładnie czuję.
Po co żyć? Żeby całe życie pracować i się męczyć, aby móc żyć jak normalny człowiek?
Chciałabym nie istnieć, to takie proste. Jest na wyciągnięcie ręki, a jednak coś mnie powstrzymuje.
Potrzebuję pomocy, ale nie potrafię jej przyjąć. Czuje, że mi się już nie da pomóc, Chyba przegrałam.


2 komentarze:

  1. Przede wszystkim wyrzuć sobie z głowy wszystkie pytania 'po co żyć?'. To w niczym nie pomoże, a jeszcze bardziej pogorszy sprawę. Pamiętaj, że jesteś cudowną osobą i nie możesz robić sobie krzywdy - na żadnej płaszczyźnie. Jeśli chcesz się wyżalić, czy opowiedzieć o sobie, pisz śmiało, chętnie wysłucham :)

    http://roseaud.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dasz radę kochana <3 Wszystko się ułoży :) zostaję tu na dłużej i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję pięknie za odwiedzenie mojego bloga i pozostawienie po sobie śladu. Odwiedzam każdy blog który da o sobie znać :*